Pinczer  Średni / German Pinscher:

ARIA



 

 


JOGA-PSOTKA

Pinczer Miniaturowy / Miniature Pinscher:

NIKITA



 

 

Młodzieżowy Champion Polski

ARIA ELISSA Skubanek
imię domowe :   
ARIA

rodowód

                                    ur. 12-04-2003r.
ojciec:
   BADY DARLING z Cyklonu  Silesia 
matka:           ELISSA Black Bohemia
hodowca:     Petr Hlavica - Ostrava (Czechy)

Aria jest naszym długo wyczekiwanym pieskiem.... Jechaliśmy po nią aż do Ostravy, ale było warto! Podoba mi się nie tylko jej eksterier (to jeszcze dzieciak, więc pogadamy jak wyrośnie), ale przede wszystkim psychika. Dla hodowli Skubanek, z której pochodzi, był to pierwszy i na dodatek bardzo liczny miot (11 suczek, przeżyło 9!), ale jeżeli chodzi o dbanie o szczenięta i ich wychowanie - spisali się na medal. Mama Arii jest cudowna i eksterierowo (47cm wzrostu, 47,5cm długości!) i psychicznie, i chyba te cechy przekazała wszystkim swoim córeczkom. A tymczasem zapraszam do czytania "pamiętnika" i oglądania galerii.

 

 

Młodzieżowy Champion Polski
Champion Polski

AGA Lipiecka Sarna
imię domowe :   
NIKITA

rodowód

                                  ur. 21.03.2002 r.
ojciec:
     CH.PL  ZANDO  Ekado 
matka:     MŁ.CH.PL AJKA  Młoda Sarna

hodowca:  Grażyna Polit
                Lipce Reymontowskie

                              NIKITA trafiła do nas 30 sierpnia 2002r.. Miała już wtedy ponad pięć miesięcy. Kiedy zdecydowaliśmy się na pinczera miniaturowego, chyba siłą rozpędu założyliśmy, że ma być - tak jak nasze pinczery średnie - czarny-podpalany. Jak widać, stało się inaczej - ten rudzielec urzekł nas swoją urodą, po prostu od razu "wpadła nam w oko". I w serce.
                                   Gdy przywieźliśmy ją do domu (a była to niespodzianka dla naszych chłopców), mój synuś spojrzał i zawyrokował: "Mój szczur był większy od tego czegoś! Zanim zaczniesz głaskać, to ci się pies skończy..." Zarzekał się, że wyprze się tego psa przed każdym! A teraz? Najpierw musi przywitać się ze "swoim rudzielcem", a potem z resztą domowników. Dlaczego Nikita ma takie imię? Przecież to wynika z jej postury i charakteru! No dobra, żartuję: jej imię to taka nasza przekora.....
                            NIKITA zawojowała wszystkich! Jest "przylepką", domagającą się głaskania i przytulania, jest pełna energii, wesoła, jednocześnie bardzo czujna i wcale nie tak bardzo hałaśliwa...... Zawsze pierwsza reaguje na jakikolwiek szmer i podburza nasze średniaczki, jest tak ruchliwa, że mamy problem ze zrobieniem jej zdjęcia - nie ma czasu się zatrzymać. Brała udział w dwóch wystawach jako szczenię - uzyskała ocenę "bardzo obiecująca", chociaż jeszcze bardzo jej brakuje tzw. obycia: chodzić już umie ładnie, ale z postawą trochę gorzej - zawsze patrzy na nas wtedy z zapytaniem: "Czego wy ludzie ode mnie chcecie?" i podkula siedzenie..... Postawę przyjmuje na razie wtedy, kiedy sama chce, ale mam nadzieję, że dopracujemy te niedociągnięcia. Trzymajcie za nas kciuki.....

 

Na zasłużonej emeryturze

JOGA - PSOTKA z Głębi Kortu
imię domowe :   
PSOTKA

rodowód

                                         ur.22.04.1994r.
ojciec:  DENIS Rudmar CS 
matka: CH.PL. IGA-INKA Gereza 
hodowca: Maciej Wytyk - Koszalin

                              Psota jest naszym pierwszym psem, z którym zaczęliśmy przygodę z wystawami: wciągnęło nas to chyba na zawsze... Teraz jest u nas na zasłużonej emeryturze, ale jeszcze to ona rządzi wśród psów.
                              Jej charakter jest typowy dla pinczera średniego ; " ja, owszem, toleruję gości, skoro pani was wpuściła, ale proszę się zanadto nie spoufalać ". Nigdy nikogo nie zaczepia i unika zaczepiania przez innych. Jedyny wyjątek stanowią koty, ale to dlatego, że we wczesnej młodości spotkała dziką kotkę, która miała młode - skończyło się celnym i mocnym pacnięciem w nos, no i na zawsze pozostał potworny uraz do kotów. Ale poza tym jest cudowna, bardzo zrównoważona, posłuszna, a jednocześnie potrafi się bawić jak rozbrykany szczeniak. Pamiętam jak urodziła się u nas BIGA i została, Psota uczyła ją wszystkiego, kopać dziury, przynosić patyki, a nawet nas słuchać!! Wystarczyło, że dwa razy zawołałam Bigę i ona nie przyszła, to Psota podbiegała do nie i szarpała za kark: mała bardzo szybko załapała, że nieposłuszeństwo wobec nas raczej jej się nie opłaca...