11-01-2007    miot  P

5 x   +  1 x

PORTER, PEDRO, PARYS, , PAN LOLEK, POKER, PROWANSJA - mają już nowe domy

POKER
mieszka w Kołobrzegu
 

 

PEDRO
 mieszka we Wrocławiu

Pedro 12-04-2007Pedro 12-04-2007Pedro 12-04-2007

PAN LOLEK
www

 mieszka niedaleko Rzeszowa

PARYS
mieszka  w Lubinie

 

PORTER
mieszka  w Lesznie

Porter 18-03-2007Porter 18-03-2007Porter 20-04-2007Porter 20-04-2007

PROWANSJA
mieszka we Wrocławiu

 


rodowód szczeniąt

04 marca - 7 tygodni i 3 dni

Jutro tatuaże - jeszcze biedactwa nie wiedzą co je czeka. Zła jestem okropnie, ale niewiele mogę zrobić: Aparat jak zwykle szwankuje i mam problem z robieniem zdjęć - jak widać coś się udało. Niewiele.
Maluchy już nie mają wstążeczek tylko prawdziwe, "dorosłe" obroże: oczywiście nie znalazłam tych samych kolorów, więc musiałam kombinować - Prowansja zamiast żółtej, dostała różową obrożę, Poker zamiast białej - czarną, a Porter i Pedro otrzymały obroże w kratkę.
Rozwijają się wspaniale, są ciekawskie i wesołe - wszystkie. Umieją już jeść suchą karmę nie namoczoną, ale trzeba pilnować, bo zamiast się najeść lubią wypić dużo wody - jeszcze nie umieją zachować proporcji pomiędzy jedzeniem a piciem. Aria jeszcze je dokarmia, ale to tylko dodatek. Ostatnio :ukradła: piętkę od chleba i wskoczyła z nią do kojca, by dać swoim dzieciom - często to robi.
Najgorzej z wychodzeniem na dwór - pogoda nie zachęca do spacerów, jest mokro, błotnisto i zimno , i bardzo często pada. Za to wyglądają z zaciekawieniem przez drzwi na taras i patrzą jak mama-Aria i babcia-Psotka biegają po dworze mimo zimna. Co raz mniej śpią, co raz częściej domagają się możliwości biegania swobodnie po domu. A ja biegam z mopem i sprzątam. Zasypiają około 23.00, o 6.00 rano albo i wcześniej są już wypoczęte i skore do zabawy - nie powiem, ja bym jeszcze pospała....

 

04 lutego - 3 tygodnie i 4 dni

Już całkiem sprawnie poruszają się po kojcu, za chwilę trzeba będzie podnieść jego wysokość, bo ciekawość świata jest wielka. W boju o jedzenie maluchy zdobyły wiele podrapań na głowach, z czego Czerwony najwięcej - on zawsze pcha się pod spód i najwięcej go depczą. Do wesela się wygoi - ale najważniejsze, że zawsze dostanie się do jedzenie. Właśnie trwają lekcje szczekania, warczenia a nawet wycia - jeszcze bez żadnego celu, ale za to z całego serca. Cudowne doświadczenie. Szczególnie o godz. 3 nad ranem....

 

27 stycznia - 16 dzień

Oczy otwarte, zaczynają widzieć. Przednie łapki już na tyle silne, że można przyjąć postawę siedzącą. No, prawie...

23 stycznia - 12 dzień

Otwierają się oczka. Jeszcze bardzo nieporadne, ale co raz łatwiej idzie im przemieszczanie się.



13 stycznia  - 2 doba

Im bliżej mamy - tym lepiej. Aria grzeje swoje dzieciaki całą sobą, a one bez pudła trafiają do "baru mlecznego".